Cellulit
Tekst: Marta Rysiawa
Pora letnich urlopów to czas, w którym świadomość posiadania „skórki pomarańczowej” dokucza zdecydowanie najbardziej. Wtedy usilnie staramy się jej pozbyć, kupując przeróżne preparaty kosmetyczne stworzone w tym celu. Bardzo często według producentów gwarantują one efekty porównywalne nawet z liposukcją. Mimo że w cuda nie wierzymy, to i tak kolejne reklamy sprawią, że wiele z nas uda się do apteki.
Nie trzeba być specjalistą w dziedzinie kosmetologii, żeby zdiagnozować u siebie cellulit. Jest on przypadłością znaną praktycznie każdej kobiecie i niestety nie ze słyszenia, ale z autopsji. Dotyczy nawet 80–90% spośród nas. Bardzo często pojęcie cellulit jest używane wymiennie z pojęciem cellulitis, co jest błędem, ponieważ są to dwie różne sprawy. Końcówka -itis jest używana w medycynie do określania stanu zapalnego tkanki. Cellulitis jest więc poważnym schorzeniem w tkankach podskórnych i wymaga leczenia farmakologicznego. Cellulit natomiast to właśnie tak zwana „skórka pomarańczowa”, czyli widoczne gołym okiem zmiany ukształtowania skóry, w wyniku których wygląda ona na pofałdowaną i gąbczastą. Ściślej, są to zmiany obrzękowo-włóknisto-stwardnieniowe tkanki podskórnej, a na ich powstawanie może mieć wpływ wiele różnych czynników. Cellulit powstaje na skutek odkładania w komórkach tłuszczowych produktów przemiany materii, które powinny były zostać odtransportowane kanałami limfatycznymi do węzłów chłonnych, a następnie wydalone. Jego powstaniu mogą być winne: zaburzenia równowagi hormonalnej lub układu krążenia, uwarunkowania genetyczne, niewłaściwe nawyki żywieniowe, zaburzenia układu trawiennego, przepływu krwi w tkance podskórnej albo zaburzenia układu limfatycznego.
Stadia rozwoju cellulitu Obecność cellulitu nie oznacza, że pozostanie on już w takiej formie na zawsze, ponieważ wyróżnia się 4 stadia jego rozwoju. Jest to związane ze zmianą fizjologii i wyglądu skóry. Pierwsze stadium określane jest mianem stopnia zero i mamy z nim do czynienia w momencie, kiedy nasza skóra ma całkiem gładką powierzchnię, a zmiany pojawiają się dopiero w momencie ujęcia skóry w fałd. Jest ona wtedy lekko zaczerwieniona i nierówna. Drugie stadium zaawansowania cellulitu, czyli pierwszy jego stopień, jest już dostrzegalne gołym okiem. Na tym etapie skóra przy ujęciu w fałd ma już charakterystyczną strukturę określaną mianem skórki pomarańczowej. Jej wygląd można również porównać z wyglądem kalafiora. W trzecim stadium (drugi stopień) charakterystyczne pofałdowanie skóry jest widoczne już bez jej ujęcia w fałd, np. w pozycji stojącej. W ostatnim, czwartym stadium (trzeci stopień) zmiany są już bardzo wyraźne. Widać je bez względu na pozycję ciała, nawet w spoczynku. Powstają guzki, zbudowane z tkanki tłuszczowej przeplatanej tkanką włóknistą. W tym stadium możliwe jest nawet odczuwanie bólu. Skoro już zauważyłyśmy, że jesteśmy posiadaczkami celluliltu, powinnyśmy obserwować skórę, aby nie dopuścić do wystąpienia ostatniego stadium. Należy wówczas podjąć kroki mające na celu zatrzymanie rozwoju cellulitu. Oczywiście, tak jak zawsze w przypadku pielęgnacji ciała, najważniejsza jest profilaktyka, która w tym przypadku oznacza zdrowy tryb życia, właściwą i systematyczną pielęgnację, dobre nawyki żywieniowe, ćwiczenia fizyczne poprawiające krążenie, unikanie siedzenia w jednej pozycji i ciasnych ubrań oraz, oczywiście w miarę możliwości, unikanie stresu.
Co może kosmetyk Kiedy po kolejnej bardzo sugestywnej reklamie zapragniemy mieć nowy preparat, który według deklaracji producenta zlikwiduje cellulit w ciągu trzech tygodni, czyli akurat w czasie, który pozostał nam do wyjazdu na wakacje, zastanówmy się, czy jest to możliwe. Niestety, nie... Walka z cellulitem przy pomocy produktów kosmetycznych ogólnie dostępnych musi być długa i co najważniejsze, systematyczna. Preparaty kosmetyczne należące do tej kategorii zazwyczaj nie są najtańsze, dlatego nasz wybór powinien być przemyślany. Nawet jeżeli wydamy bardzo dużą kwotę na zakup np. balsamu do ciała, nie możemy oczekiwać, że po 3 tygodniach stosowania cellulit wyraźnie się zmniejszy, ponieważ preparat nie spali naszej tkanki tłuszczowej. Nawet, jeżeli tak jest napisane na opakowaniu. Działanie tego rodzaju preparatów polega raczej na pobudzeniu krążenia, co skutkować może ułatwionym spalaniem tłuszczu, jednak tylko w momencie, kiedy stosujemy się do wcześniej wymienionych działań profilaktycznych.
Wytrwałość popłaca Kiedy już kupimy kosmetyk, bardzo istotne będzie, aby pamiętać o jego wcieraniu, wmasowywaniu w skórę. Wykonywanie masażu podczas nanoszenia preparatu przyniesie z pewnością zdecydowanie lepsze efekty. W tym przypadku masaż ma większe znaczenie niż zastosowany produkt. W trakcie walki z cellulitem warto podczas kąpieli nacierać ciało szorstką gąbką i kierować na miejsca dotknięte zmianami na przemian zimną i ciepłą wodę w formie natrysku. Jednak działania te nie będą przynosiły żadnych efektów, jeżeli nie będą wykonywane sumiennie.
|